Kończyny tylne
Nieproporcjonalnie duże kończyny tylne z pletwiastymi stopami musiały jednak sprawiać, że poruszał się na nim dość niezgrabnie. Cechy te nadawały się natomiast doskonale do przemierzania płytkich przybrzeżnych wód Tetydy rojących się od ryb. Zapuszczenie się na pełne morze wymagało dalszych modyfikacji, z których wiele pojawia się u protocetowatych. Jeden z ich lepiej poznanych przedstawicieli, należący do rodzaju Rodhocetus, miał już skrócone kości przedramienia, co poprawiło sprawność hydrodynamiczną jego przednich kończyn, jak twierdzi Bill Sanders, paleontolog z University of Michigan. Palce długich, smukłych stóp spięte były zapewne błoną, co zmieniło je w płetwy Przekształciła się także miednica rodoceta: zmniejszyła się liczba zrośniętych żeber krzyżowych, dzięki czemu odcinek ogonowy kręgosłupa stal się bardziej ruchomy, co umożliwiało mocniejsze wymachy ogonem. Według Gingericha, którego zespól odkrył szczątki owego prawalenia, taka kombinacja cech wskazuje, że zwierzę na powierzchni wody pływało leniwie „pieskiem”, natomiast podczas nurkowania wiosłowało zarówno tylnymi nogami, jak i ogonem.